Nonszalancja

Kolejny tekst, tym razem o swobodzie, malowniczym nieładzie i uczciwości we wnętrzu. Hmm, hmm. Mówiąc szczerze praca dekoratora czy projektanta wnętrz w dużym stopniu opiera się na pewnych schematach, te schematy (różne) przykrawa się pod klienta. Dlatego zachwycają mnie wnętrza ciekawe i nieprojektowane, stare, lekko zaniedbane, autentyczne. Stanowią miłe wytchnienie po perfekcyjnych projektach i projektowych sztuczkach. Czasem takie spotykam i chciałabym je tutaj zaprezentować… Dlaczego? Bo ostatnio odnoszę wrażenie, że nasze pojmowanie elegancji kształtują współczesne biurowce: ach! te rządki halogenów, kilometry zabudów, brak detalu. A mnie się wydaje, że zamożność to także właśnie nonszalancja, niekonwencjonalność i wdzięk.