Kilka prostych rad dotyczących wystroju…

  • Po wstępnym rozplanowaniu ustawienia mebli określamy nasz budżet i w ten prosty sposób chronimy się przed niezaplanowanymi wydatkami… jest to oczywiście plan idealny, którego niestety, nigdy nie uda nam się zrealizować!
  • Urządzania nie zaczynamy od malowania ścian, najpierw szukamy tekstyliów: dywanów, sofy z tapicerką w ulubionym kolorze, poduszek i zasłon. Po przejrzeniu wielu próbek tkanin i znalezieniu tych najbliższych naszym upodobaniom możemy wybrać odcień farby.
    Nawet jeśli zdecydujemy się na farby Farrow & Ball lub Benjamin Moore, czyli drogie farby z naturalnymi pigmentami, to i tak będzie nam łatwiej dobrać kolor do tekstyliów niż na odwrót.
  • Skala. Wnętrze dobrze zaaranżowane przypomina trochę panoramę miasta, znajdują się w nim meble i dodatki o różnych wysokościach i różnej wielkości od zwalistej sofy po kolekcjonerską drobnicę. Wnętrze wypełnione tylko dużymi, ale i niskimi meblami (sofa, stół, krzesła, konsola) wyda nam się monotonne i przygnębiające a wnętrze ze zbyt dużą ilością przedmiotów małych np. mieszkanie kolekcjonera będzie sprawiało wrażenie zagraconego.
  • Nasze kolekcje. Dzięki nim możemy o sobie myśleć, że mamy oko do ładnych przedmiotów. Najprostszy sposób na poczucie się milionerem to szacować w myślach wartość naszych zbiorów.  Nie rozpraszajmy ich po całym mieszkaniu, zgrupowane po kilka sztuk, w różnych kształtach i kolorach, stworzą małe opowieści o swoim życiu pod naszym dachem.
  • Centralny punkt we wnętrzu. W pokoju z TV punktem głównym jest zazwyczaj telewizor i wszystkie inne meble są skierowane w jego stronę. W salonie lub sypialni trudniej ustalić jeden dominujący punkt, ponieważ meble są bardziej rozproszone. To może być kominek, duży obraz lub mały stolik z krzesłami zapraszający na pogawędkę.
  • Charakter wnętrza. Często zapominamy, że tworzy się go latami, długo, że nie uda nam się urządzić raz na zawsze, po jakimś czasie potrzebne będą poprawki, mały lifting, Dajmy sobie czas na zapełnienie swojego mieszkania przedmiotami i meblami, które nas oczarowały, które po prostu musieliśmy mieć. Wnętrza potrzebują oprócz tego wszystkiego, co służy naszej wygodzie także niespodzianki, przedmiotów zagadek, nieoczekiwanych i ekscentrycznych znalezisk zrobionych na wakacjach, czy cudownych odkryć z targów staroci, rysunków naszych dzieci i fotografii. Wtedy dopiero wnętrze zaczyna mówić kim jesteśmy, zaczyna być jak nasz pamiętnik.
    Nie ma nic gorszego niż wizyta w domu, w którym wszystko zostało kupione naraz. Na szczęście- mieszkania się starzeją!