Callanetics oka

Istnieje cos takiego jak callanetics oczu, trenowanie oczu. Oczywiście, trening taki nie polega na robieniu przysiadów. Taki trening polega na przyglądaniu się przedmiotom- ma się wtedy wytrenowane oczy- jak bicepsy, jak mięśnie. Im więcej razy dokładnie przyjrzymy się przedmiotom, które nas otaczają, które nam się podobają, tym szybciej nauczymy się rozpoznawać, które z nich są interesujące, ciekawe i mają dobry design. A które z nich są tylko banalnym produktem masowym.
Dobrym treningiem jest oglądanie antyków i designu na niemieckim e-bay. Niemcy posiadają nie tylko więcej BMW, ale także dużo więcej antyków. Jest to dobra nauka o cechach charakterystycznych przedmiotów i mebli z epoki. Nawet tych z baroku. Takiej możliwości nie daje polskie allegro, bo u nas autentyczny barok jest już tylko w muzeach.
Najczulsze oczy w Polsce miał artysta i kolekcjoner Franciszek Starowieyski. Potrafił na targu staroci, wśród zaśniedziałego żelastwa, wypatrzyć srebrny sztuciec czy kluczyk- bo patyna, śniedź srebra była inna niż śniedź metalu. Czy dzięki naszym treningom zbliżymy się do Mistrza Starowiejskiego? Życzę tego nam wszystkim.
A teraz- trening pierwszy- obejrzyjmy przedmioty bardzo proste- czy dostrzeżemy ich autentyzm i wdzięk?